Niewiele ludzi wie o istnieniu tego Smoka. Można go zobaczyć jedynie nocą, gdy śpi, a jego wewnętrzny ogień widać z sąsiednich brzegów. Mieszka on bowiem na wyspie na południe od Twierdzy Kruka. Nie prowadzi tam żaden most, bród, ani tunel. Na wysepkę na pozór niedostępną można dostać się w jeden tylko sposób. Przechodząc przez portal znajdujący się w podziemiach pod zamkiem DeMordreya. Uaktywnić potrafi go jedynie mieszkający tam czarnoksiężnik lub jego śmierć. Jednak Baron, który wie o istnieniu Smoka i w przyszłości chce go prawdopodobnie wykorzystać do realizacji swoich planów, dał magowi dobrą ochronę swoich siepaczy. Sam Draconis nie jest na niczyich usługach, ale sprzymierzył się ze złodziejami i rzezimieszkami z okolicznych wsi. Dzięki niemu, nie boją się, że ktoś odkryje ich kryjówkę, a jeśli nawet by się tak stało, to nie odważy się tam zbliżyć. W zamian za schronienie, dostarczają Smokowi ofiar i uwielbianego przez niego złota.
D’Cay to smoczyca przewodząca grupie Nieumarłych. Ich obozowisko znajduje się na południe od twierdzy orków Khorad-Nur. Walka między Orkami i Ożywieńcami o panowanie nad pustynią trwa od lat, ale dopiero ostatnio nasiliła się, gdy Shaddar zawezwał niezliczone ilości tych martwych kreatur, by stworzyć z nich swą upiorną armię i zawładnąć Ancarią. Część z nich została wyprawiona na północ, wraz z Demonem Sakkary. Resztę czarnoksiężnik wysłał do walki z Orkami zajmującymi najbliższe sąsiedztwo Wieży Shaddar-Nur. D’Cay jako pochodzący ze starożytnej rasy Smok, nie jest na usługach Shaddara. Chroniona przez swój pancerz nie uległa także żadnemu z jego zaklęć. Jednak ich plany są zbieżne, przynajmniej częściowo. Smoczyca, ze względu na kości, łuskę, a także przez to, że jest nieustannym zagrożeniem, stała się celem licznych ataków Orków. Shaddar zaś, chciał zniszczyć mieszkańców pustyni, podobnie jak inne rasy zamieszkujące Ancarię. Nieumarli ciągle ponawiają próby zdobycia Khorad-Nur, a teraz kiedy na ich czele stoi Smok mają realne szanse tego dokonać.
Kiedy Serafie rozbiły Serce Ankarii na 5 części, jedną z nich umieściły w lodowym pałacu we Frostgardzie, a jako strażnika umieściły tam Lodowego Smoka. Sisslith żyje w otoczeniu Lodowych Jaszczurów, Lodowych Gigantów, Goblinów i duchów śmiałków, którzy kiedyś połakomili się na żywioł, ale zabił ich mróz lub lodowaty podmuch samego Smoka. Naukowcy szczególnie interesują się właśnie lodowym dechem. Wiadomo, że Smoki to istoty ogniste, więc dlaczego Sisslith, Frostod i Winterstarre zieją lodowym wiatrem? W przypadku Strażnika Frostgardu jest to w miarę jasne. Przypuszcza się, że jest to pewnego rodzaju przystosowanie Smoków do środowiska, w którym żyją. Gdyby Sisslith zaczął zionąć ogniem zniszczyłby całe swoje otoczenie, które zbudowane jest w głównej mierze z lodu.
Na polanie w gęstym lesie Tyr-Fasul, niedaleko leśnej twierdzy Valora, jeden z przedstawicieli starożytnej rasy Smoków, zgromadził ogromny skarb. Prowadzi tam tylko jedna, droga, której przed niepowołanymi śmiertelnikami, strzegą Demony i Elfy. Mimo tego, Smok w dzień i w nocy pilnuje swego bogactwa. Jego zdobycie jest niemal niemożliwe, gdyż nawet jeśli ktoś odnalazłby ścieżkę i zdołałby przejść nią żywy, czekałaby go przeprawa z samym Lorinorem, który nie należy do łatwych przeciwników. Kilka lat temu po raz pierwszy od wielu, wielu lat, Smok uniósł się na swych potężnych skrzydłach i zaatakował Tyr-Fasul. Niektóre budynki zostały zniszczone, lecz stacjonujący tam żołnierze nie stracili głowy i odparli atak, a Lorinor odleciał. Od tego zajścia, co pewien czas powtarzał naloty, lecz twierdza była już na to przygotowana. Szpiedzy Korony, od jakiegoś czasu, próbują odnaleźć legowisko Smoka, by wysłać tam wojsko i zlikwidować zagrożenie, lecz poszukiwania wciąż pozostają bezowocne.
W podziemiach Alcazaba od dawien dawna mieszka Ognisty Smok. Mieszkańcy Podziemnego Miasta czczą go jak króla, można powiedzieć nawet, że oddają mu boską cześć. Wśród jego wyznawców krąży legenda, że smok ten nie narodził się z płomieni, tylko że sam stworzył ogień i pustkowie lawy. Co pewien czas ludzie składają mu w ofierze dziewicę, aby nie mścił się na nich i pozwolił im dalej mieszkać w pobliżu swego siedliska. Strzeże on niezliczonych przeklętych skarbów, a także klucza do bramy, za którą znajduje się drugi Żywioł Ancarii. Do niedawna na powierzchni Alcazaba żył inny Smok, krewniak Sirithcama, lecz dopadli go uzbrojeni po zęby Łowcy Smoków. Do jego szkieletu organizowane są wyprawy po kości i prawie niezniszczalną łuskę, lecz odkąd rozmnożyły się Ogniste Trolle coraz trudniej jest pokonać drogę tam i z powrotem.
W sercu góry, w podziemiach Gnarlstadt, w wydrążonych przez krasnoludy komnatach, gdzie od krwawej rzezi Dzieci Ziemi żyją Mroczne Elfy, mieszka jeden z ankaryjskich Smoków, Acutami z Bagien. Elfy rzadko schodzą na drugi poziom twierdzy, gdzie w jednej z największych podziemnych sali, znajduje się legowisko gada. Nawet duchy i gargulce strzegące machiny regulującej zaporę wodną w Verag-Nar, omijają to miejsce. Co jakiś czas, Elfy składają mu ofiary w postaci kilku mężczyzn i wilków. W zamian za to, Smok pozwala im od wielu lat mieszkać nad swoim siedliskiem.
Na zachód od miasta Gloomoor znajduje się zapomniana kraina Azzchabragh. Jest to teren zdradliwy i bagnisty, kryjący wiele tajemnic. Z tych, którzy się tam zapuścili niewielu wróciło. Ci, którym się to udało, opowiadali nieprawdopodobne historie o hordach trujących trolli, plemieniu nieumarłych goblinów, o legendarnym Bogu Lasu i nieprzebranym skarbie ukrytym w gęstym lesie. Wielu się na niego połakomiło, lecz nielicznym udało się w ogóle dotrzeć do Azzchabragh. Jedynej prowadzącej tam drogi strzeże Smok bagienny o imieniu Sssiliths. Pod tym względem zachowuje się on nietypowo. Gdy inne Smoki wylegują się na swoim skarbie, lub strzegą bezpośredniego przejścia do niego, Sssiliths zamieszkuje równinę dość oddaloną od swojego bogactwa. Być może boi się zostać osaczonym pośród gęstych bagiennych zarośli, lub nie chce dopuścić do konfrontacji z samym H’Ranga’zzem, lecz wie, że do skarbu prowadzi tylko jedna droga i jej pilnuje. Kto odważy się do niej choćby zbliżyć, zginie zmieciony ognistym podmuchem.
Loromir ze Smoczego Szańca, nieopodal Drakenden, jest jedynym, pokojowo nastawionym do ludzi Smokiem w Ancarii. Od wielu lat szkoli rycerzy Korony, ale odkąd Lorinor z Tyr-Fasulu stał się tak niegodziwy i krwiożerczy, a uciekające z Alcazaba noc Draco kobiety, z przerażeniem opowiadały światu o narodzie, który służy Smokowi, ludzie stracili zaufanie do Loromira. Na domiar złego na jego życie czyhają osławieni Łowcy, którzy w Smokach widzą tylko surowce, za które mogą uzyskać ogromną ilość złota. W dzisiejszych czasach niewielu śmiałków gotowych jest by przystąpić do nauk wedle Kodeksu Rycerskiego, w którego znajomości specjalizuje się Loromir. Honor, odwagę i poświęcenie można schować między karty starych ksiąg. Do głosu coraz częściej dochodzi żądza władzy i pieniądza a w sercach ludzi zagościła obojętność. Świat schodzi na psy...
Rozległe równiny Tyr-Hadaru zamieszkują dwa bliźniacze Smoki: Frostod i Winterstarre. Nie żyły tam od zawsze, lecz pojawiły się wraz z Lodowymi Elfami. Mając po swojej stronie dwóch potężnych sprzymierzeńców planowały szybkie i łatwe podbicie siedziby swoich leśnych krewniaków. Frostod i Winterstarre, wraz z Elfami tak długo niszczyły i podbijały Tyr-Hadar, aż ocalała tylko jedna siedziba Elfów Leśnych, garnizon ukryty wśród drzew pośrodku równiny. W końcu osiedliły się w północnej części krainy i żyją tam aż do dziś. Podobnie jak Sisslith z Frostgardu zieją lodowatym wiatrem, nie ogniem. Dzieje się tak ze względu na naturę nienawidzących ognia Lodowych Elfów.